Nasza orkiestra dęta         

 

W roku 2001 orkiestra dęta z parafii w Bazanach obchodziła 75- lecie działalności. Ta niewielka podkluczborska parafia, licząca nieco ponad 500 mieszkańców, poszczycić się może świetną orkiestrą. Gdy inne tego typu zespoły borykają się często z problemami personalnymi, bo starsi odchodzą, a młodych to nie interesuje, w Bazanach jest na odwrót. Orkiestra w pełnym składzie liczy ponad 30 muzyków, z tego połowa członków zespołu nie przekroczyła osiemnastego roku życia. Są w niej tacy, którzy z pokolenia na pokolenie związani są z orkiestrą. We wsi zresztą krąży powiedzenie, że "w Bazanach co drugi to Kinder, a co trzeci muzykant".

 


Orkiestra w roku 2001 obchodziła 75 - lecie istnienia

 

Początki orkiestry
       sięgają 1925 roku. Wtedy to pięciu młodych zapaleńców - Wiktor Moczygemba, Wilhelm Waldner, Józef Recha, Konrad Kubas i Roman Kinder - założyło orkiestrę. Naukę gry pobierali, niemal wszyscy, u kapelmistrza orkiestry z Bogacicy Piotra Trieberta, natomiast brakujące instrumenty sprowadzali bezpośrednio z fabryki " Johannes Adler Markeneukirchen". W tym czasie np. althorn kosztował 60 marek, co stanowiło równowartość świni o wadze 125 kilogramów. O tej pierwszej orkiestrze mówiono, że jest do tańca i do Różańca. Grała bowiem bardzo często na uroczystościach kościelnych w Bogacicy i w okolicznych parafiach, a także podczas zabaw i wesel. Bywało, że muzykanci wybierali się z domu grać w sobotę, a wracali we czwartek. Takie mieli wzięcie. Była to wówczas jedna z najlepszych orkiestr w okolicy Kluczborka. W okresie międzywojennym w Bazanach obok wspomnianej już orkiestry Wiktora Moczygemby działał jeszcze teatr szkolny i związana z nim młodzieżowa orkiestra męska prowadzona przez dyrektora szkoły H. G. Zimmermanna. Tuż przed wojną założono jeszcze jedną orkiestrę dętą, która jednak nie wyszłą poza fazę wspólnych prób. Skład tego zespołu zdominowali panowie o nazwisku Kinder.

 

Druga wojna światowa
        przerwała na kilka lat muzyczne pasje mieszkańców Bazan. Wielu mężczyzn zostało wcielonych do wojska i wysłanych na front. Niektórym jednak dane było - przynajmniej od czasu do czasu - grać w wojskowych orkiestrach. Szczęśliwie wszyscy członkowie orkiestry Moczygemby powrócili z wojny i z czasem zaczęli znowu grać razem. "W kościele grał oczywiście każdy, kto czuł się na siłach, ale jeśli chodzi o zabawy i festyny, to istniały wtedy dwa zasadnicze składy" - opowiada organista Joachim Kinder. Pierwszym składem był zespół znanego nam już Wiktora Moczygemby, drugim natomiast młody zespół zwany żartobliwie "Kinderorkiestrą". Niektórzy muzykanci nie grali na zabawach, ale udzielali się podczas uroczystości kościelnych.
Od 1956 r. bazańska orkiestra występowała pod szyldem Ochotniczej Straży Pożarnej. Jako taka też dwukrotnie zajęła pierwsze miejsce w kategorii orkiestr małych podczas wojewódzkich przeglądów orkiestr dętych Opolszczyzny. Były również czasy, gdy muzykanci z Bazan reprezentowali Cech Rrzemiosł Różnych w Kluczborku. Zawsze jednak wzbudzali nieskrywany  podziw licznych słuchaczy.

 

Orkiestra z przyszłością
        W ostatnich latach niektórzy członkowie orkiestry wyjechali do Niemiec na stałe. Większość z nich, niestety porzuciła tam granie. Inna grupa muzykantów podjęła pracę na Zachodzie i grają w orkiestrze, gdy odwiedzają swoje rodziny. Reszta muzykantów mieszka w Bazanach. Połowa z nich nie przekroczyła osiemnastego roku życia. Szefem orkiestry jest Józef Libera (po śmierci zasłużonego seniora Pawła Gbura), a dyrygentem Artur Hys, mieszkający w Bagacicy. Nad przygotowaniem utworów w zakresie muzyki kościelnej , a zwłaszcza pieśni, czuwa Joachim Kinder, absolwent Studium Organistowskiego w Opolu. Efektem jego długoletniej współpracy z orkiestrą są wydane drukiem "Pieśni kościelne na orkiestrę dętą". Kiedyś - jak wspomina - ręcznie składał nuty, a bazańska orkiestra była poddawana licznym eksperymentom, w wyniku których powstała ta cenna publikacja.
Orkiestra w Bazanach dzięki takim ludziom jak oni rozwija się. Zresztą wielu mieszkańców wsi sprzyja orkiestrze. Gdy ktoś z muzykantów zmienia stan cywilny, "druga strona musi być wyrozumiała". Już rodzice trzecioklasistów ze zrozumieniem i troską posyłają swoje pociechy na naukę gry na instrumencie, która z inicjatywy orkiestry jest prowadzona w szkole podstawowej, do której przyjeżdża nauczyciel, a rodzice opłacają pobierane lekcje.
W dobie, gdy rozwiązywane są tak liczne do niedawna orkiestry dęte, w Bazanach występuje odwrotne zjawisko. Orkiestra działa i - co więcej - rysuje się przed nią ciekawa przyszłość. Jej przyszłością są bowiem bardzo młodzi ludzie garnący się do muzykowania. Co więcej, są tam prawdziwi entuzjaści, których nie zrażają rozmaite trudności. A tam, "gdzie jest człowiek rozentuzjazmowany, znajduje się szczyt świata" - jak pisał wielki niemiecki romantyk Joseph Freiherr von Eichendorff.

Autor tekstu ks. Zbigniew Zalewski "Orkiestra z entuzjazmem" Gość Niedzielny 11 marca 2001 (10/469)

 

Uaktualnienia
    Powyższy artykuł z „Gościa Niedzielnego” podsumowuje w pewnym sensie działalność bazańskiej orkiestry dętej do roku 2000. By zachować pewną ciągłość, będziemy w niniejszej rubryce odnotowywać ciekawsze fakty świadczące o tym, że orkiestra wciąż pracuje nad podniesieniem swego poziomu wykonawczego, by tym samym jak najlepiej służyć lokalnej społeczności  i nie tylko. Orkiestra koncertowała bowiem także i w Niemczech (Göttingen: „Schlesientreffen” - maj 2002 r.), a w tym roku (18.09.2004) już po raz trzeci wzięła udział w uroczystościach kościelnych w sanktuarium maryjnym „Mariahilf” (koło  Zlatych Hor w Czechach: doroczna Pielgrzymka Narodów). Trzy razy uświetniała także liturgię w opolskiej katedrze.
W okresie bożonarodzeniowym tradycyjnie już bierze udział we wspólnym kolędowaniu w różnych kościołach naszej diecezji. Po wspólnym koncercie z miejscowym chórem  w parafii Św. Rodziny w Zawadzkiem (styczeń 2004 r.) zrodził się pomysł nagrania płyty z repertuarem kolędowym, w którym by wzięły udział oba zespoły. Pomysł zrealizowano w studio Polskiego Radia Opole – udało się też wyprodukować pierwsze płyty jeszcze przed bazańskim festynem. Od tego czasu są więc już do nabycia: zainteresowani mogą się na razie zgłaszać do Pana Józefa Libery lub Joachima Kinder. Przed Bożym Narodzeniem płyty będą do nabycia w niektórych sklepach - trzeba też będzie zadbać o jakąś jej reklamę w lokalnych mediach. Zachęcamy wszystkich zainteresowanych do jej zakupu. Tylko poprzez sprzedaż odpowiednio dużej ilości płyt byłaby szansa na zwrot sporych kosztów związanych z dokonaniem nagrania w profesjonalnym studio oraz jej produkcją. Mamy więc nadzieję, że nie będzie się jej kopiować bez naszej wiedzy!  Życzymy nie tylko przyjemnego słuchania tych przepięknych kolęd, ale zachęcamy również do wspólnego śpiewu z „chórem i orkiestrą” (może przy wigilijnym stole?).

Jeśli chodzi o sprawy kadrowo-organizacyjne, to wartym odnotowania jest fakt, że począwszy od roku 2004 rolę kapelmistrza pełni były mieszkaniec Bogacicy a obecnie Bazan – Roland Mocigemba. Jest to młody, utalentowany puzonista, uczeń PŚSM w Opolu.W tym też roku orkiestra bazańska wzięła udział w dorocznym przeglądzie orkiestr Mniejszości Niemieckiej w Wysokiej koło Góry Św. Anny, gdzie wywalczyła I miejsce.